Edward Whymper urodził się w Londynie 27 kwietnia 1840 roku. Z dziesięciorga rodzeństwa tylko jego brat, Frederick (o którym za chwilę jeszcze parę słów padnie) był starszy. Obaj bracia przejęli zawód po ojcu – zostali drzeworytnikami, i obaj robili to na tyle dobrze, że mogli się z tego utrzymać. Klimat epoki sprawił jednak, że zarówno Edward jak i jego starszy brat odnaleźli pasję w eksploracji nieznanego.

Mając dwadzieścia lat, Edward pojechał w Alpy przygotować zamówione rysunki górskich krajobrazów. Rok później wrócił, nie tylko żeby rysować, ale żeby się wspinać. Zdobył całą masę szczytów, niektóre jako pierwszy np. Aiguille d’Argentière (3901 m) czy Mont Dolent (3823 m). Jeden ze szczytów Grandes Jorasses nazywa się Pointe Whymper (4184 m) nie bez powodu.
 
 
Poza masywem Mont Blanc jego uwagę przykuwał jednak mocno szczyt, którego zdobycie było wówczas marzeniem każdego wspinacza – Matterhorn. Do 1865 roku zaliczył osiem nieudanych prób m.in. z Jean-Antoine Carrelem, włoskim przewodnikiem, który wcześniej sam atakował górę równie bezskutecznie od wielu lat.
 
W lipcu 1865 Carrel nie mógł się wybrać z Whymperem wskutek innych zobowiązań i może ta zmiana była decydująca. Na Matterhorn ruszyła z nim trójka innych przewodników. Dwóch Szwajcarów – Peter Taugwalder i jego syn – również Peter – oraz Francuz Michel Croz, z którym Whymper już wcześniej się wspinał. Do wyprawy dołączyli Lord Francis Douglas, Charles Hudson i Douglas Hadow.
 
Cały zespół uformował się ledwie dzień przed startem wspinaczki i poza Crozem, Whymper nie znał wcześniej żadnego z towarzyszy. Po niecałych dwóch dniach – jak potem podsumował Whymper – niezbyt trudnej wspinaczki, stanęli na szczycie. Whymper i Croz, najbardziej z wszystkich doświadczeni, kiedy zorientowali się, że od szczytu dzieli ich tylko kilkadziesiąt metrów, odwiązali się i puścili biegiem. Dotarli do celu równocześnie, o 13:40, 14 lipca 1865.
 
To co stało się później zapisało się w annałach alpinizmu równie wyraźnie.
 
Po mniej więcej godzinie schodzenia, Douglas Hadow (który nie miał jak się okazało pojęcia o wspinaczce, i którego Michel Croz musiał dosłownie prowadzić krok po kroku przez niemal cały czas) poślizgnął się, przewrócił Croza i obaj runęli w przepaść. Ponieważ cała siódemka schodziła związana linami, pociągnęli za sobą Hudsona i Douglasa. Whymper i obaj Szwajcarzy, którzy szli na końcu widząc co się dzieje, zdążyli chwycić się skał. Na nic by się to zdało gdyby nie lina pomiędzy ich trójką a resztą, która była dość licha, wzięta „na wszelki wypadek” i która wskutek szarpnięcia pękła. Ciała czwórki wspinaczy znaleziono dwa dni później na lodowcu pod Matterhornem, niemal 1200 metrów poniżej miejsca wypadku.
 
 
W akcji poszukiwawczej nie wziął udziału żaden ze szwajcarskich przewodników. 16 kwietnia był niedzielą i ksiądz zagroził im ekskomuniką jeśli nie pojawią się na mszy.
 
Po zdobyciu Matterhornu (i należnej sławy, choć śmierć czworga kompanów wzbudziła tyleż kontrowersji co sam wyczyn podziwu) Whymper eksplorował Grenlandię na saniach, wspinał się w Ameryce Południowej (biwakował na szczycie Cotopaxi ) a w pierwszych latach XX wieku w kanadyjskich Górach Skalistych.
 
I tu spotykają się drogi jego i starszego brata, Fredericka. Obaj mają w Kanadzie swój Mount Whymper. Edward w Kolumbii Brytyjskiej a Frederick na wyspie Vancouver.
 
Mając 65 lat Whymper zdecydował się na małżeństwo z 23 letnią Edith Mary Lewin, ale po ledwie czterech latach się rozwiedli.
Zmarł rok później w Chamonix i tam znajduje się jego nagrobek, kształtem – nie mogło być inaczej – nawiązujący do sylwetki Matterhornu.