Podróż przez Armenię to przemierzanie krainy, która odsłania się powoli, z typową dla kaukaskich stron ospałością. Góry nie eksplodują gwałtownie na horyzoncie. Przeciwnie – zbliżają się niemal niezauważenie, krok po kroku, jakby się skradały. Wysoki płaskowyż wibruje niezwykłym światłem, drogi przecinają
miedziane równiny, a nakładające się na siebie górskie grzbiety zlewają się z niebem. To kraj, w którym króluje kamień – są z niego domy, wieże, kościoły, a nawet marzenia – i w którym każda dolina zdaje się kryć starożytną historię.
Tekst i zdjęcia / MASSIMO CAPPUCCIO
Zdjęcie otwarcia / Mkhitar Mkhitaryan na Bratishka Andreas 6c+, Kanion Noravank
Armenia – niewielki, surowy i wysoki płaskowyż położony między Gruzją, Azerbejdżanem, Iranem i Turcją – to swoisty most łączący Azję ze światem Zachodu. W historii zapisał się jako pierwszy kraj, który już na początku IV wieku przyjął chrześcijaństwo. Do dziś wiara pozostaje tam wyryta w kamieniu, co można zobaczyć nie tylko na murach klasztorów, ale też w każdym wąwozie i na każdej górskiej przełęczy, gdzie z pewnością natkniemy się na charakterystyczny dla Ormian chaczkar (kamienną stelę z krzyżem) – starożytny i potężny znak.
W panoramie widocznej niemal z całego kraju dominuje sylwetka pięknego, lecz niedostępnego Araratu (5137 m). Dla Ormian to symbol zarówno korzeni, jak i straty. Każdy wschód słońca oglądany w Erywaniu, stolicy państwa, niesie ze sobą melancholię związaną z tym szczytem, który pozwala się podziwiać, ale nie dotknąć.
W tym bogatym w historyczne i kulturowe odniesienia otoczeniu w ostatnich latach bardzo dynamicznie rozwija się wspinaczka skałkowa. Nie jest jeszcze tak powszechna, jak w popularnych europejskich rejonach, ale z pewnością wyróżnia się niepowtarzalnym klimatem. Duże połacie armeńskich dolin usiane są wapiennymi i bazaltowymi skałami, oferującymi niezliczone opcje prowadzenia dróg. Można powiedzieć, że to wschodząca gwiazda wspinaczkowych destynacji, idealna dla tych, którzy szukają odludnych miejsc i dziewiczych ścian.
Potencjał Armenii po raz pierwszy zaprezentowano szerszemu audytorium, gdy wiele lat temu w specjalistycznej prasie opublikowano zdjęcia z pionierskich tripów. Ukazywały one spektakularne formacje – ściany zdominowane przez geometryczne kształty bazaltowych kolumn, kontrastujące z kolorowymi sylwetkami łojantów. Efekt wizualny był uderzający, a zdjęcia szybko przyciągnęły uwagę odbiorców. Ale ukazywały one też coś jeszcze – kruchość tych skał, co naturalnie zaowocowało dyskursem o potrzebie ich ochrony.
Lokalsi szybko zrozumieli, jak ważne są kwestie związane z ochroną przyrody, i już w 2012 roku zaczęli promować zakaz wspinaczki na bazaltowych kolumnach w Wąwozie Garni, zwanych dziś „Symfonią Kamieni”. Zakaz został później rozszerzony na wszystkie bazalty w kraju. Na czele tej inicjatywy stał ormiański klub „Up The Rocks”, założony w 2008 roku, który odegrał kluczową rolę w rozwoju rejonów, wytyczaniu dróg, szkoleniu przewodników, a przede wszystkim promowaniu etycznego podejścia do tej aktywności. Dzięki jego staraniom zdrowy rozsądek okazał się silniejszy od sportowego ego. Zresztą do dziś na stronie internetowej klubu przy niemal każdym artykule można znaleźć wyraźne informacje o obowiązujących obostrzeniach.
Potencjał Armenii jednak nie zawodzi, bo wspomniany zakaz nie ogranicza działań w innych rejonach. Wręcz przeciwnie – odkryto i udostępniono nowe sektory, które – mimo że nie są bazaltowe – oferują różnorodne i fascynujące formy skalne, co na pewno przyciąga wspinaczy z całego świata.

KANION NORAVANK
Do najciekawszych rejonów Armenii należy Kanion Noravank, położony około 100 kilometrów na południowy wschód od Erywania. Jest to imponujący wąwóz wyrzeźbiony przez rzekę Gniszik, o głębokości około 100 metrów i długości ponad 10 kilometrów, w którym znajdziemy wiele pionowych ścian o czerwonawoceglastym kolorze. Co ciekawe, podstawy skał są z wapienia, a ich zwieńczenia stanowią warstwy tufu wulkanicznego.
U wylotu wąwozu wznosi się XIII-wieczny klasztor Noravank – arcydzieło średniowiecznej architektury ormiańskiej i jedno z najczęściej podziwianych miejsc kultu religijnego w Armenii, które przyciąga rzesze turystów. Nieopodal znajduje się słynna jaskinia Areni, w której archeolodzy odkryli najstarszy znany na świecie zakład winiarski, mający prawie 6000 lat. Zresztą obok jest też całkiem współczesna, znakomita winiarnia, w której nabyć można wykwintne napoje, w sam raz do wzniesienia toastu po długim dniu aktywności.

Tekst w całości przeczytasz w 302 (1/2026) numerze Magazynu GÓRY.
GÓRY (czasopismo oraz e-book) można kupić w naszej księgarni Książki Gór > link



