Wyprawy outdoorowe stają się coraz szybsze, lżejsze i wymagające wszechstronnego przygotowania.
Zeszłego lata nie mogłam się zdecydować, dokąd jechać. Byłam zmęczona i, zanim zdążyłam pomyśleć, córka kupiła mi bilet (w jedną stronę).
Do długodystansowego trekkingu w obcym kraju zazwyczaj starannie się przygotowujemy. Uważnie wybieramy cel, studiujemy opisy, zbieramy mapy i dumamy nad zawartością plecaka.
Od jakiegoś czasu, planując majowe wypady w górskie rejony, staram się omijać terminy zahaczające o długi weekend, bo nie warto przeciskać się w
Słowację znamy głównie z zimowych ferii narciarskich. Tu często szusujemy po kilometrach znakomitych tras w Tatrzańskiej Łomnicy czy w Jasnej (Chopok).
W pięknych Górach Białych na Krecie, szlaki istniejące na mapie trudno znaleźć w terenie. Bo ich tam nie ma. I to jest
Czy da się przejść 500-kilometrowy Główny Szlak Beskidzki z plecakiem ważącym pięć kilogramów? Oczywiście, sam to zrobiłem – w opcji z biwakowaniem.
Z dala od zatłoczonych szlaków, Południowy Tyrol kryje miejsca, które zachwycają ciszą, dzikością i niezwykłym klimatem.
Pośród turystów odwiedzających Kretę ci, których celem są górskie wędrówki, znajdują się w zdecydowanej mniejszości.
Jako dziecko rysowałam mapy samotnych wysp. Poziomice gęstniały, kolory, jak to na mapie, żółkły i pomarańczowiały.
Była majówka. Dwójka narciarzy podwiozła mnie z Ax-les-Thermes prawie na Port de Pailhères. Droga była
Był wrzesień. Szliśmy na północ wzgórzami wzdłuż rzeki, która z daleka wyglądała jak niebieska taśma rozwinięta wśród jaskrawozłotych brzóz.
Wczytaj więcej
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2025