To już kolejny odcinek mojego subiektywnego rankingu najwspanialszych tras w Tatrach, dostępnych z przewodnikiem. W każdym z artykułów przedstawiam
pięć propozycji, więc teraz pora na domknięcie drugiej dziesiątki. Wydawać by się mogło, że koniec stawki oznacza trasy mniej spektakularne czy piękne. Nic z tych rzeczy! Każda z nich ma w sobie nieodparty urok i to, co dla mnie w Tatrach najważniejsze: dzikość, różnorodność oraz niezwykłe widoki – nie tylko na szczyty, ale też na doliny, stawy, potoki i wodospady. Wasze odczucia mogą być inne, ale o tym przekonacie się, gdy zawędrujecie w te magiczne rejony.
Tekst i zdjęcia / LESZEK JAĆKIEWICZ
Zdjęcie otwarcia / Dolina Ciężka oraz Młynarz i Niżne Rysy – widok z Wysokiej
SUBIEKTYWNY RANKING NAJPIĘKNIEJSZYCH TRAS
WYSOKA (VYSOKÁ, 2565 M)
To jeden z najczęściej wybieranych celów na wyprawę z przewodnikiem. I naprawdę warto się na niego wspiąć. Są jednak różne warianty wejścia, a najbardziej ambitny to pokonanie całej Korony Wysokiej. Nazwą tą określa się grupę szczytów rozciągających się od Przełęczy Waga po Szarpaną Przełączkę, obejmującą Ciężki Szczyt, obydwa wierzchołki Wysokiej oraz Smoczy Szczyt. Przejście grani Korony Wysokiej jest „dość trudne” (II) i zostanie opisane w odcinku poświęconym pięciu najbardziej wymagającym wycieczkom pod opieką przewodnika. Tu jednak skupmy się na samej Wysokiej, czyli szczycie powszechnie uznawanym za najpiękniejszy w Tatrach.
Najkrótsze wejście na Wysoką – a dokładniej do punktu z metalowym krzyżem i skrzynką na wpisy – prowadzi z przełęczy Waga. Znajdziemy na nim ułatwienia w postaci łańcuchów, a nawet długą klamrę. Na przełęcz wracamy tą samą trasą, która w przewodniku Nieznane Tatry ma numer 129. Jej przejście zajmuje około trzech godzin, a trudności wynoszą zaledwie 0+ („łatwo”). Ale jest to opcja tylko na szybkie zaliczenie szczytu. Poniżej proponuję wyprawę na obydwa wierzchołki Wysokiej, przez Dolinę Złomisk i uroczą Dolinkę Smoczą.
Zaczynamy przy Popradzkim Stawie. Zaraz po przejściu przez mostek nad Zmarzłym Potokiem, wypływającym z Doliny Złomisk, wchodzimy na wyraźną ścieżkę prowadzącą w lewo przez kosówkę. Tak docieramy do kotlinki w górnej części Złomiskiej Zatoki (trasa nr 151). Teraz wędrujemy aż do Ławicy (trasa 134), czyli na tarasik z kamiennymi murkami, które chronią przed wiatrem. Ta część podejścia jest wyjątkowo urocza, bo Dolinka Smocza to tatrzańska perełka – z dwoma stawami, z których jeden jest malutki, ale drugi (Wielki Smoczy Staw) ma powierzchnię 1,7 hektara. Z Ławicy wchodzimy na obydwa wierzchołki Wysokiej, podążając za trasą 130 i 131, natomiast zejść najlepiej na Przełęcz Waga.
Proponowana wycieczka jest „nieco trudna” (I), a przy tym wariancie czas przejścia od Popradzkiego Stawu aż do Przełęczy Waga wynosi około siedmiu godzin.

ŚWINKA (SVINKA, 2162 M)
Od Kołowego Szczytu, leżącego we wschodniej części Grani Głównej Tatr Wysokich, ku północnemu zachodowi odchodzi długa boczna grań, zwana Bździochową Granią. Wznosi się ona nad Doliną Czarną Jaworową (od południa) i Doliną Kołową (od północy). Są na niej kolejno coraz niższe szczyty: Świnka, Bździochowa Kopa, Żółta Czuba i Czarnogórska Czuba. Cały rejon Bździochowej Grani to jeden z najdzikszych obszarów Tatr Wysokich. Choć Świnka jest skalista, na pozostałych wierzchołkach są skałki przeplatane z kosodrzewiną i trawą. Można ją oglądać z Jagnięcego Szczytu, ale z niej samej widok również jest niezwykle urozmaicony. Wzrok przykuwa potężny, surowy masyw Lodowego Szczytu oraz skalista Śnieżna Grań, natomiast ku południowi i północy panorama jest pełna zieleni, gdyż podziwiamy Szeroką Jaworzyńską i Jagnięcą Grań, z turystami na wierzchołku Jagnięcego Szczytu.
Jako pierwsi na Świnkę 13 sierpnia 1908 roku weszli Antoni Jakubski, Adam Konopczyński i Stanisław Szulakiewicz… Tak, ten Szulakiewicz, który dwa lata później zginął na ścianie Małego Jaworowego Szczytu.
W przewodniku Nieznane Tatry wiodące na nią trasy są opisane pod numerami 177 i 178, mają trudności około 0+ i tylko w końcówce jest „nieco trudno” (I). To piękny i dziki wierzchołek, ale muszę tu zaznaczyć, że obecnie można go zdobyć wyłącznie w towarzystwie uprawnionego przewodnika tatrzańskiego i za zezwoleniem TANAP-u, gdyż znajduje się on na terenie ścisłego rezerwatu, obejmującego Dolinę Kołową i Czarną Jaworową. Obok Szerokiej Jaworzyńskiej to kolejny szczyt jakby wyjęty z epoki pionierskiej turystyki w Tatrach.

ŚNIEŻNY SZCZYT (SNEHOVÝ ŠTÍT, 2467 M)
Interesujący nas cel leży w środkowej części słowackich Tatr Wysokich, w masywie Lodowego Szczytu. Jest mało znany i rzadko odwiedzany, ale moim zdaniem to jedna z tatrzańskich perełek, oferująca wycieczkę o wiele ciekawszą niż na sąsiedniego olbrzyma. Śnieżny Szczyt ma ładny kształt przytępionego, szerokiego rogu, ściętego pionowym, kilkudziesięciometrowym uskokiem w stronę Wyżniej Lodowej Przełęczy. Co równie ważne, wznosi się ponad najtrudniej dostępną doliną tatrzańską – Doliną Śnieżną. Całość przejścia wyceniona jest na III („trudno”) i zajmuje około ośmiu godzin. Jako pierwsi dokonali tego taternicy polscy, Adam Ferens i Mieczysław Świerz, 22 lipca 1922 roku.
Panorama ze Śnieżnego Szczytu jest piękna, chociaż nie tak rozległa, jak ta z pobliskiego Lodowego Szczytu. Najładniej prezentuje się stąd grań od Kołowego Szczytu poprzez Baranie Rogi w kierunku Durnego Szczytu. Jedyny w swoim rodzaju jest widok na potężny masyw o 200 metrów wyższego Lodowego Szczytu. Urocza jest też panorama na grań Śnieżnych Turni, z Małą Śnieżną Turnią na końcu. Jednak mi najbardziej podoba się perspektywa na Małą Śnieżną Turnię, której sylwetka odbija się w wodach Czarnego Stawu Jaworowego – to jeden z najwspanialszych i chwytających za serce widoków tatrzańskich.
Tekst w całości przeczytasz w 302 (1/2026) numerze Magazynu GÓRY.
GÓRY (czasopismo oraz e-book) można kupić w naszej księgarni Książki Gór > link



