Niemal każdy, kto ma choćby blade pojęcie o historii wspinaczki skalnej, wie, że Lynn Hill (właśc. Carolynn Marie Hill) była pierwszą osobą, która uklasyczniła jedną z najsłynniejszych bigwallowych dróg świata: The Nose na El Capitanie. Jej słynne It goes, boys urosło do miana symbolu. Jednak w trakcie długiej kariery Amerykanka zapisała na swoim koncie znacznie więcej imponujących osiągnięć. Spróbujmy wskazać te najważniejsze, nie pomijając oczywiście opus magnum, jakim było odhaczenie Nosa.
Tekst / PIOTR DROŻDŻ
Zdjęcie otwarcia / Lynn Hill podczas wspinaczki w Zillertalu, Austria, 2008; fot. Piotr Drożdż
PIERWSZE REKORDY
Na długo przed tym, zanim Lynn zyskała rozpoznawalność, osiągała na niwie free climbingu wyniki, które predestynowały ją do miana jednej z najlepszej wspinaczek świata. Warto wspomnieć o kilku przejściach z tego okresu.
Pierwsze odbyło się w 1979 roku, kiedy Lynn miała 18 lat. Mowa o drodze Ophir Broke 5.12d w okolicach Telluride w stanie Kolorado, którą zrobiła ze swoim ówczesnym chłopakiem, a zarazem mentorem wspinaczkowym – Johnem Largo Longiem. Pomysł na odhaczenie wybitnej rysy podsunął parze legendarny Royal Robbins. Co ciekawe, więcej problemów nastręczyły zespołowi nie trudności techniczne, ale asekuracyjne. Ray Jardine wynalazł friendy w 1978 roku, a powszechnie dostępne stały się one dopiero rok później. „Były wciąż bardzo drogie i mieliśmy tylko dwa rozmiary: jeden pasujący do rysy na dłonie, a drugi – do tej na pięści. W rezultacie wyzwanie Ophir Broke polegało bardziej na ogarnięciu asekuracji za pomocą stoperów i heksów niż na samym pokonaniu jej klasycznie” – wspominał Largo. Kluczem do sukcesu okazały się niewielkie dłonie Lynn – udało jej się zrobić fragment, który zastopował Johna, a przede wszystkim umieścić w kluczowym miejscu heksa dającego względny komfort na runoucie. Para nie miała wątpliwości, że trudności rysy są porównywalne do najwyższych pokonywanych wtedy w Ameryce (a John miał już na koncie nawet drogę The Phoenix 5.13a zrobioną wspólnie z Ronem Fawcettem rok wcześniej). Za to chyba nie zdawała sobie sprawy, że przy wycenie oscylującej wokół francuskiego 7c była wówczas jedną z najtrudniejszych, jeśli nie najtrudniejszą na świecie drogą poprowadzoną przez kobietę.
Mniej więcej w tym samym czasie odhaczyli inną linię w podobnym stopniu: Pea Brain 5.12d w rejonie Independence Pass, ale jej kruks poprowadził John, a Lynn pokonała go jako druga. W Joshua Tree, gdzie Lynn wspinała się najwięcej, nie można pominąć Stairway To Heaven III 5.12 (1979) i Hidden Arch 5.12a (1981).

Po intensywnych latach działania w rejonach Kalifornii i Kolorado Lynn rozstała się z Johnem Longiem i postanowiła przenieść się na wschód USA. „Potrzebowałam zmiany. Coweekendowe wyjazdy do Joshua Tree zaczynały mnie nudzić, nie podobał mi się też wyścig szczurów w L.A. Wykorzystałam więc okazję: gdy udzielałam wywiadu dla nowojorskiego magazynu, odkryłam miejscowość New Paltz w okolicach Shawangunks. The Gunks oferowały zupełnie inny rodzaj wspinania, a tamtejsze środowisko było naprawdę przyjazne – nie miało w sobie żadnej tendencji do podgryzania i obmawiania, jaką prezentowali wspinacze z południowej Kalifornii” – mówiła potem. Dodatkową motywacją była chęć skończenia college’u na Uniwersytecie Stanowym Nowego Jorku.
Wspomniany wywiad dla „Ultrasport” miał przeprowadzić znany alpinista, dziennikarz i pisarz David Roberts, a zdjęcia wzięła na siebie miejscowa legenda: Rich Goldstone. Już podczas pierwszego dnia w The Gunks Lynn poznała Russa Raffę – czołowego wspinacza Wschodniego Wybrzeża. „Od razu zachwyciły mnie jego intensywnie brązowe oczy. Miał aparycję modela i sylwetkę atlety […]. Jego pewność siebie – a raczej czarująca arogancja okraszona świetnym poczuciem humoru – sprawiły, że chichotałam przez cały dzień” – wspominała po latach w książce Climbing Free.
Lynn i Russ szybko stali się parą, a potem – w 1988 roku – pobrali się. Stworzyli także zespół, który na trwałe zapisał się w historii eksploracji Shawangunks. W rejonie obowiązywały w tym czasie tradycyjne reguły zabraniające spitowania, a co za tym idzie – prowadzenie większości trudnych dróg wymagało dobrej psychy, opanowania sztuki asekuracji z kostek i friendów osadzonych w poziomych pęknięciach oraz dwutorowego prowadzenia liny. W 1984 roku dokonali na przykład odhaczeń Organic Iron 5.12+ R i Yellow Crack 5.12 R-X. Na tej drugiej linii Raffa był pod ogromnym wrażeniem stylu i odwagi, które zaprezentowała jego partnerka. Potem, w wywiadzie dla „The New York Times”, wspominał ją jako „jedną z najśmielszych wspinaczek, jakie widział w życiu”.Lynn i Russ szybko stali się parą, a potem – w 1988 roku – pobrali się. Stworzyli także zespół, który na trwałe zapisał się w historii eksploracji Shawangunks. W rejonie obowiązywały w tym czasie tradycyjne reguły zabraniające spitowania, a co za tym idzie – prowadzenie większości trudnych dróg wymagało dobrej psychy, opanowania sztuki asekuracji z kostek i friendów osadzonych w poziomych pęknięciach oraz dwutorowego prowadzenia liny. W 1984 roku dokonali na przykład odhaczeń Organic Iron 5.12+ R i Yellow Crack 5.12 R-X. Na tej drugiej linii Raffa był pod ogromnym wrażeniem stylu i odwagi, które zaprezentowała jego partnerka. Potem, w wywiadzie dla „The New York Times”, wspominał ją jako „jedną z najśmielszych wspinaczek, jakie widział w życiu”.

Bardzo ważnym doświadczeniem dla Lynn było także uczestnictwo w przejściu linii The Vandals 5.13a. Tam po raz pierwszy w życiu zastosowała taktykę, którą wówczas określano jako hangdogging. Chodzi o patentowanie drogi polegające na tym, że jeśli odpadniesz, nie zjeżdżasz na sam dół, aby zaczynać od początku (jak nakazywały ówczesne reguły etyczne w rejonach USA), ale zawisasz i ponownie zaczynasz się wspinać od tego miejsca. „W pewnym momencie miałam dość opuszczania na ziemię i zaczęłam odpoczywać na linie. Chociaż wiedziałam, że nie jest to do końca zgodne z akceptowanym stylem, czułam, że ma sens i sprawia, że wspinanie jest dużo przyjemniejsze” – mówiła po latach.
Przejście The Vandals figuruje w annałach wspinaczki skalnej jako pierwsze kobiece 7c+ na świecie. A dla Lynn miało ono dodatkowe znaczenie: zaczęła rozumieć, że europejskie podejście do wspinaczki – z patentowaniem i spitowaniem – jest znacznie bardziej efektywne pod kątem pokonywania coraz większych trudności. Udowodniły to zresztą wizyty czołówki zza oceanu w rejonach USA – na przykład flesz Jerry’ego Moffata na Phoenix 5.13a, czy też świetne stylowo przejście The Vandals w wykonaniu Wolfganga Güllicha. Już wkrótce Lynn miała podążyć ich tropem.
* * *
Lynn Hill będzie gościła na Festiwalu im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju (4–7 września 2025 roku).

Tekst w całości przeczytasz w 300 (3/2025) numerze Magazynu GÓRY.


