Sześć lat to wystarczająco długo, aby projekt stał się dla wspinacza czymś więcej niż tylko kolejnym problemem w kolekcji. Świetnym tego przykładem jest Giuliano Cameroni, któremu w końcu udało się poskromić Off the Wagon low start 8C+ w szwajcarskiej dolinie Val Bavona.

Znany także pod nazwą Cart Project, kultowy bald jest bez wątpienia jednym z najpopularniejszych na świecie. Renomę zawdzięcza on nie tylko wysokiej wycenie 8C+, ale również swoim autorom – legendarnym Daveovi Grahamowi i Chrisowi Sharmie. Od pierwszego przejścia w 2012 w wykonaniu Nalle Hukkataivalowa Off the Wagon doczekało się zaledwie czterech powtórzeń. Problem poddał się Shawnowi Raboutou, który dodał do niego niski start, Jamesowi Webbowi oraz Danielowi Woodsowi. Szwajcar swoim przejściem zmienił koncepcję balda, pozbywając się wozu, z którego wszyscy zawsze startowali i od którego linia wzięła swoją nazwę. Innowacja nie podnosi trudności problemu, a według Giuliano sprawia, że droga jest przyjemniejsza i logiczniejsza.

Za wybitnymi przejściami bardzo często kryje się dużo emocji, obserwacji i ciekawych historii. Szwajcar o pokonaniu Off the Wall i mentalnej przemianie napisał wyczerpująco na swoim Instagramie:

„Po spędzeniu jakiegoś czasu na tym samym baldzie zaczynają pojawiać się nowe uczucia: z jednej strony jesteś rzecz jasna sfrustrowany, zwłaszcza jeśli jesteś bardzo blisko celu, ale z drugiej strony pojawia się głębsza więź z miejscem i skałą, co zaczyna się przeradzać w małą historię miłosną. Zaczynasz dostrzegać każdy szczegół skały, jaka właściwie jest jej chropowatość i jakość. W dniu przejścia nastąpiła nagła zmiana: siedząc jak zwykle pod linią, zdałem sobie sprawę, że mam wybór między zabawą a podjęciem kolejnej desperackiej próby. Ta świadomość wprowadziła mnie we wspaniały 'flow’ wolny od negatywnych wibracji i strachu przed porażką. Zaraz po tym, jak nie trafiłem w ostatnią klamę, która była moim punktem kulminacyjnym, zamiast się wściekać, zacząłem się śmiać. Wiedziałem, że podchodzę do balda we właściwy sposób, więc zachowałem spokój i radość. W kolejnej próbie udało mi się go przejść. Wszystko się połączyło i nagle stałem na szczycie. Ogarnęła mnie ogromna radość i pamiętam, że zastanawiałem się, jak to możliwe, że po próbowaniu przez tak długi czas, udało mi się to zrobić bez wysiłku.

Ten boulder pokazał mi, że wspinaczka może być czymś więcej niż tylko dążeniem do topu, a także czymś więcej niż procesem mającym na celu pokonanie problemu. Wspinaczka jest wyrazem głębokiego związku między nami a naturą, między naszą duszą a ciszą chwili. Jest bardzo podobna do jogi, dlatego doskonały ruch można znaleźć w danym momencie. Tylko tutaj, kiedy cała nasza energia skupia się na tym, co robimy, możemy wspinać się jak najlepiej, poczuć co potrafi nasz organizm i jakie ruchy na to pozwalają. W tym ponadczasowym wymiarze zdajemy sobie sprawę z naszego prawdziwego potencjału, że możemy wspinać się mocniej, niż wydawało nam się to możliwe, a co za tym idzie przekraczać własne granice. Uświadamiamy sobie również, że wspinaczka jest formą medytacji, bezpośrednim sposobem na odnalezienie zen, łącznikiem między tym, co fizyczne, a tym, co niefizyczne.”

Giuliano ma na swoim koncie sporo perełek, wśród których wiele to pierwsze przejścia. Wśród najtrudniejszych otwartych przez Szwajcara problemów należą:
– REM 8C+,
– Poison the Wall 8C+,
– Crystal Ship 8C,
– Power of Now 8C,
– Gran Paradiso 8C,
– Blade Runner 8C,
– The smile 8C,
Hazel Grace 8C.

Mamy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli donieść Wam o kolejnych sukcesach Szwajcara. Na jego radarze znajdują się obecnie La Force Tranquille 8C, The Understanding 8C oraz Hazel Grace 8C.

Zdjęcie otwierające: Rainer Eder
Źródła: IG Giuliano Cameroni, planetmountain.com