Na granitowej ścianie Empath Cliff w rejonie Kirkwood, na północnym krańcu Sierra Nevada w Kalifornii, padło całkiem niedawno jedno z tych przejść, które choć niekoniecznie wbija w fotel wyceną, to klasa linii z pewnością nie pozwala go pominąć.
Empath Cliff to miejscówka, którą Connor Herson zna doskonale. Pięć lat temu, w 2021, odhaczył najbardziej znaną tamtejszą linię, Empath 9a. To sportowa wersja tradowej drogi o tej samej nazwie. Pierwotnie wyceniona przez autora, Carlo Traversiego, na 9a+, została zgodnie przeceniona przez powtarzających (w tym Connora) na 9a. Taka niewielka zmiana wyceny to nic niezwykłego, ale Tommy Caldwell, który przeszedł ją w maju 2025 zaproponował… 8c.

Rok później wrócił i przeszedł jako pierwszy tradową wersję Empath. Mimo, że wyceniona jest „tylko” na E10 (jest kilklanaście dróg o wyższych wycenach – E11 i E12), Connor uważa, że to jedna z najtrudniejszych takich dróg na świecie. Jak na razie oparła się przecenom, bo powtórzenie ma tylko jedno, Sama Daultona, z zeszłego roku.
Ta sama ściana, zupełnie inna robota
Na tej samej ścianie biegnie również inna linia Traversiego – Towing the Line. Mimo, że ze sobą sąsiadują, mają kompletnie różny charakter. Empath kusiła wyceną, więc doczekała się szybko wielu powtórzeń. Towing the Line natomiast, mimo zgodnej opinii o jej topowej jakości, wciąż czekała na chętnych. Dopiero Herson przerwał pięcioletnią ciszę na tej drodze.
Carlo Traversi otworzył Towing the Line w październiku 2020 r., proponując wycenę 5.14b (ok. 8c). To nie jest klasyczna droga z jednym cruxem, a raczej długi, logiczny ciąg, gdzie miesza się kilka stylów: od siłowo-technicznego wspinania, przez fragmenty wymagające bardzo precyzyjnego ustawienia ciała, po sekwencje na tarcie i takie z mikroskopijnymi stopniami. Traversi wytyczył linię wymagającą mocy, kontroli i cierpliwości.

Herson podkreśla, że choć Towing the Line nie jest tak popularna jak Empath, to jakością w pełni to nadrabia. To długa, uderzająco piękna linia na świetnym granicie, gdzie każdy ruch od samego dołu aż do końca musi być starannie przemyślany. Przejście zrobił podczas Black Diamond Athlete Summit w październiku 2025.
Jak odniósł się do pierwotnej wyceny trudności? Connor zasugerował, że Towing the Line jest porównywalna pod tym względem do Empath, choć trudno powiedzieć, którą wycenę miał na myśli, bo – jak pisaliśmy wcześniej – oceny kolejnych wspinaczy były mocno rozstrzelone. Tak czy inaczej, to jest z pewnością poziom, na którym „łatwe” nie istnieje, a każda droga wymaga solidnego przygotowania i perfekcyjnego wykonania.

Dlaczego „drugie przejście” ma znaczenie?
We wspinaczkowym światku powtórzenia są niezbędną weryfikacją. Potwierdzają wartość linii, i to czy wycena (albo choć jej rząd wielkości) ma sens. Jeśli jakaś droga przez lata nie budzi zainteresowania, trudno ocenić, czy wspinaczy odstrasza wycena, styl, warunki, logistyka, czy jeszcze coś innego. Towing the Line to chyba właśnie taki przypadek, a drugie przejście autorstwa wspinacza o bardzo szerokim wachlarzu umiejętności jest mocnym sygnałem. To nie jest droga, która zakończy swoją karierę po pierwszym przejściu, bo nikogo poza autorem nie interesuje. Towing the Line ma zadatki na zostanie pełnoprawnym klasykiem.

Kim jest Connor Herson?
Connor Herson to jeden z najbardziej wszechstronnych amerykańskich wspinaczy młodego pokolenia i ambasador marki Black Diamond. Wychował się we wspinaczkowej rodzinie, a jego życie może wydawać się wielką sprzecznością. Z jednej strony bowiem studiuje inżynierę elektryczną na Stanford, jednej z najznakomitszych uczelni technicznych na świecie, a z drugiej, prowadzi życie klasycznego „dirtbaga” mieszkając w aucie podczas wspinaczkowych tripów. Connor nie ma jednego stylu wspinania, któremu poświęcałby większość swojej energii. Równie chętnie robi bouldery, drogi sportowe, tradowe co big-walle.
Jego dorobek to lista spełnionych wspinaczkowych marzeń. Wśród przejść, o których było głośno, są powtórzenia ekstremalnych tradowych linii (m.in. Meltdown E11, Magic Line E10, Crown Royale E11/9a) oraz mocne przejścia big-wallowe w Yosemite jak choćby monstrualne 35 wyciągów Triple Direct (połączenie fragmentów Freeblast, Muir Wall, i The Nose z trzema dodatkowymi wyciągami) na El Capie, które zrobił w teamie ze swoim tatą, Jimem Hersonem.

fot. @connor.herson
Towing the Line, jak widać, pasuje do niego idealnie. To wspinanie, w którym sama siła nie wystarcza, bo liczy się oprócz tego zdolność rozwiązywania łamigłówek i bezbłędna realizacja.
Źródło / materiały prasowe Black Diamond


