W cieniu surowych, granitowych klifów Jøssingfjordu, gdzie mroźne wody Morza Północnego spotykają się z niemal pionowymi ścianami, rozgrywa się historia, która wykracza poza ramy zwykłego sportowego wyczynu.
Pierwsza część z serii pod tytułem „Born From the Climbing Life” zabiera nas w podróż z Connorem Hersonem, młodym fenomenem wspinaczki z Kalifornii, który postanowił skonfrontować swoje umiejętności z jedną z najbardziej wymagających formacji skalnych w Europie. Jøssingfjord to miejsce specyficzne – tu warunki dyktuje natura, a wszechobecny chłód, wilgoć i nieprzewidywalna aura potrafią w ułamku sekundy zweryfikować przygotowanie nawet najsilniejszych zawodników. Herson nie wybrał się tam jednak sam. Towarzyszyła mu Babsi Zangerl, postać będąca uosobieniem wspinaczkowej wszechstronności, która od lat udowadnia, że w górach liczy się nie tylko siła mięśni, ale przede wszystkim niezłomność ducha.

Razem stanęli przed majestatyczną Profilveggen, 120-metrową, przewieszoną granitową ścianą, którą przecinają estetyczne, jak wykreślone za pomocą gigantycznej linijki, rysy. Na cel wzięli m.in. Crown Royale 9a. Aby zrozumieć skalę tego wyzwania, trzeba pamiętać, że jest to jedna z najtrudniejszych dróg tradowych na całym świecie, będąca absolutnym benchmarkiem dla współczesnego wspinania rysowego. Wytyczona przez specjalistę od ekstremalnego tradu, Pete’a Whittakera, wydaje się być na granicy ludzkich możliwości. Connor Herson, mimo młodego wieku, doskonale rozumie wagę historii i dziedzictwa, które jest nieodłączną częścią wspinania w norweskich skałach. Dorastał i formował swoją wspinaczkową osobowość w miejscu, w którym historia wspinania jest wszechobecna – w Yosemite. Jak sam przyznaje: „jedynym sposobem, by zostawić po sobie coś, co przetrwa próbę czasu, jest najpierw zmierzyć się z wyznaczonymi już standardami”. To właśnie ten impuls – chęć zmierzenia się z legendą i wypracowania własnego miejsca w historii – przygnał go na daleką północ.
Wspinaczka w Jøssingfjord to jednak coś znacznie więcej niż techniczne sekwencje precyzyjnych przechwytów czy siłowe zmagania w rysach offwidth. To mocowanie się nie z grawitacją, ale przede wszystkim z własną psychiką. W takich miejscach, granica między sukcesem a śmiertelnym niebezpieczeństwem jest niezwykle cienka, a zarządzanie asekuracją wymaga niemal matematycznej precyzji i ogromnej kreatywności. Babsi Zangerl, obserwując te zmagania, zwraca uwagę na dziedzictwo norweskiego tradu, gdzie najpiękniejsze linie oparły się tendencji do obijania i czynienia ich bardziej dostępnymi. Pozostają surowe i pierwotne jak otaczająca je natura.

„Wspinaczka tradowa ma w Norwegii głębokie, historyczne korzenie. Linie są czyste i estetyczne. Większość dróg nie ma nawet stałych stanowisk na górze. To naprawdę świetny styl — możesz pokonywać drogi dokładnie tak, jak robiono to kiedyś. To nie tylko wprowadza wiele wymagających aspektów, ale też ogromnie rozwija jako wspinacza” – wyjaśnia Babsi, podkreślając wagę stylu, w jakim pokonuje się trudności.
W tym świecie wspinacz staje się arcyrzemieślnikiem, który za pomocą kości, camalotów, i całej masy żelastwa, które większości wspinaczy sportowych nie jest znane nawet ze słyszenia, musi własnoręcznie zbudować sobie drogę do góry. Każdy osadzony punkt to decyzja, która w razie odpadnięcia może mieć realne konsekwencje. Celem nadrzędnym pozostaje przejście całkowicie „czyste”, co w etyce tradowej oznacza zakładanie całej asekuracji wyłącznie w trakcie prowadzenia, bez ułatwiania sobie życia i bez odciążania się na sprzęcie. Taka filozofia wymusza na wspinaczu wszechstronność i realną ocenę ryzyka, której w bezpiecznym środowisku wspinaczki sportowej nie doświadcza się na co dzień. Tam liczy się wydolność, tu zaś kluczowe jest to, co dzieje się w głowie w momencie, gdy od kolejnego przelotu dzieli nas kilka metrów trudnego terenu, a zmęczenie zaczyna brać górę nad pewnością ruchów.

Kiedy sytuacja na Profile Wall robi się poważna, najtrudniejszym zadaniem staje się opanowanie paraliżującego strachu i pełne skupienie na procesie wspinania. To właśnie to napięcie sprawia, że drogi takie jak Crown Royale zapadają w pamięć znacznie głębiej niż jakikolwiek inny sukces sportowy. Intensywność takiego przeżycia wzmacnia brak tłumów, infrastruktury i bezpośredni kontakt z surową naturą. Babsi Zangerl wierzy, że ten tradycyjny styl wspinania jest wartością, którą należy chronić przed współczesnym pędem do bicia rekordów za wszelką cenę.
Jestem głęboko przekonana, że powinniśmy chronić ten tradycyjny styl wspinania i nadawać tej etyce znaczenie dla kolejnych pokoleń wspinaczy. Zewsząd czuć presję, która popycha nas do tego, by robić wszystko szybciej, wyżej, trudniej i lepiej. Ale czy nie chodzi w równym stopniu o doświadczenia, które pozwalają nam się rozwijać — bardziej całościowe i ostatecznie cenniejsze niż samo ustanawianie rekordów? Czasami to, co naprawdę inspiruje, to nie to, co osiągamy, lecz sposób, w jaki do czegoś podchodzimy i styl, w jakim to robimy.”

Connor Herson
To jeden z najbardziej utalentowanych wspinaczy młodego pokolenia, który dorastał w kolebce tradu – Yosemite. Już w wieku 15 lat zapisał się w historii jako najmłodsza osoba, która klasycznie przeszła legendarną drogę The Nose na El Capitan. W ostatnich latach potwierdził swoją dominację w najtrudniejszych rysach świata, powtarzając takie ekstrema jak Meltdown 8c+ czy Magic Line 8c+. W 2025 roku przesunął granice jeszcze dalej, przechodząc w Squamish drogę Drifter’s Escape – pierwszą na świecie linię tradową wycenioną na 9a+.

Babsi Zangerl
Austriaczka, która uważana jest za jedną z najbardziej wszechstronnych wspinaczek na świecie. Jako pierwsza kobieta (a czwarta osoba w ogóle) w historii skompletowała słynną Alpejską Trylogię (Silbergeier, Des Kaisers neue Kleider, End of Silence). Jest specjalistką od trudnych wielowyciągówek na El Capitan, gdzie klasycznie przeszła m.in. Zodiac, Magic Mushroom i The Nose. W 2022 ze swoim partnerem, Jacopo Larcherem, pokonała legendarną Eternal Flame na Trango Tower w Karakorum, a dwa lata później dokonała historycznego, pierwszego w historii przejścia w stylu flash (bez odpadnięcia przy pierwszej próbie) drogi Free Rider na El Capitan. W zeszłym roku natomiast, dołączyła do elitarnego grona kobiet z poziomem 9a+ sportowo, przechodząc drogę Bombardino we Włoszech.
Źródło / materiały prasowe Black Diamond
Zdjęcia / Christian Adam


